O czym będę pisać?

Będę zapisywać w miarę na bieżąco swoje sny, które postaram się pamietać zaraz po przebudzeniu. Jest to forma dziennika snów, który ma pomóc w ich interpretacji. Będę także starała się pisać o sobie i swoich wizjach, które mam kiedy spojrzę na czyjąś fotografię.

13 listopada 2010

Problem ze snami.

Od jakiegoś czasu coraz rzadziej udaje mi się zapamiętać sny. Nie wiem czym to jest powodowane, stres, przesilenie jesienne, wpływem kogoś lub czegoś na mnie? Mimo, że mam kartkę i długopis koło łóżka, po przebudzeniu się, nic nie jestem w stanie sobie przypomnieć. Jeśli już coś pamiętam to nie potrafię tego opisać słowami. Sen musi być wyrazisty i dosyć szczegółowym, żebym go zapamiętała. Kiedyś tak nie było. Miewam sny codziennie, staram się coś z nich zapamiętać, ale część i to znaczna gdzieś ulatuje w przestrzeń..

Jeśli chodzi o moje zdolności tudzież "  dar "  odczytywania ze zdjęć osób (ich charakteru, obecnej sytuacji itp) to nic się nie zmieniło. Nadal pozostają w tym samym miejscu, nic nie lepiej i nic nie gorzej. Wciąż bezbłędnie mogę określić czy ktoś żyje czy nie. Jeśli nie,wtedy jest łatwiej, bo przychodzą do mnie obrazy, jakby  "   wizje "    i mogę zobaczyć co się z taką osobą dzieje, działo, ale nie potrafię powiedzieć gdzie to było konkretnie, o której godzinie. Nie widzę dat, godzin i nazw np miejsc - a szkoda...

11 listopada 2010

Ciucholand

Śnił mi się dzisiaj sklep z używanymi ubraniami. Nie były one jednak w koszach jak normalnie, ale były pochowane do szaf i szafek. Aby coś znaleźć musiałam zaglądając do wielu szuflad, szafek i wybierać. Szukałam czegoś dla małego dziecka. Nic nie mogłam znaleźć. W końcu znalazłam gdzieś za ubrankami do chrztu jakieś białe body dla dziecka na 9 miesięcy i wzięłam je. Cały czas obserwowała mnie sprzedawczyni w tym sklepie, ja przez to czułam się jakbym coś ukradła, ale we śnie nie miałam takiego zamiaru nawet. Były tam suknie ślubne w jednej z szaf, w drugiej ubrania dla mężczyzn, w trzeciej materace piankowe i dmuchane. Kiedy podeszłam do kasy, żeby zapłacić za to body dla dziecka, kasjerka powiedziała mi: " to będzie za duże",  więc speszona odłożyłam je do szafy, z której wzięłam i wyszłam ze sklepu nic nie kupując...