Sen dzieje się na rodzinnym spotkaniu u mojej babci. Zostałam zaproszona ja przez męża mojej siostry ciotecznej, z którą na co dzień prawie nie mam kontaktu w rzeczywistości. Na tym spotkaniu jest ten mąż, ja, babcia, moi rodzice, rodzice mojej siostry ciotecznej (mój wujek z ciocią) oraz rodzice męża mojej siostry ciotecznej. Samej siostry nie ma. Natomiast chyba gdzieś jest jej syn, chociaż go nie widzę w tym śnie, ale wiem, że jest gdzieś koło domu babci. Jestem niezdecydowana co mam na siebie założyć na to spotkanie. Idę do małej kuchenki babci i zaczynam myć podłogę, poślizgnęłam się na mokrym linoleum i upadłam. Babcia ma stary typ mopa i trzeba go ręcznie wyciskać. Robię to, wtem wchodzi babcia do tej kuchenki i mówi mi: "co przewróciłaś się? i po co zmywasz tę podłogę poradziłabym sobie". Wchodzi moja mama i mówi, że mogę coś sobie wybrać co zostawiłam kiedyś u babci do ubrania się. Otwiera mi szafę w drugim pokoju i oglądam : sukienkę oraz spodnie, bardziej przemawiają do mnie spodnie, ale wtem wchodzą zaproszeni goście, wiec nie mam już czasu na przebranie się. Znowu jestem w tej małej kuchence. Staram się umalować, ale nie wiem co pasuje mi do tej zwykłej bawełnianej sukienki. Może będę jednak bez makijażu. Maluję sobie tylko jedno oko na próbę, ale zapominam je wytrzeć i tak siedzę w tej zwykłej kiecce z jednym umalowanym okiem. Wszyscy są mili i zadają mi dużo pytań o moje życie itd. rozmawiamy na temat małżeństwa mojej siostry ciotecznej, gdyż wg rodziny jej męża ona się z niego nie wywiązuje i nie zajmuje się ich dzieckiem. Nie wiem co im doradzić i mówię, ze może nie potrzebnie był ślub. Opowiadam co mi kilka lat temu mówiła siostra na temat męża i jego rodziny - obgadujemy ją wszyscy i ja się z tym źle nie czuję. W pewnym momencie ktoś wyciąga 3 jajka niespodzianki niby dla tego dziecka - syna mojej siostry ciotecznej, a ja podnoszę głos i mówię, ze powinien jeść słodycze tylko raz w tygodniu, bo mu się szybko zęby popsują, bo te jajka nie zawierają samego cukru tylko jakieś 2 chemiczne dodatkowe i one są bardzo szkodliwe, że te jajka niespodzianki produkowane w Polsce mają inny skład od tych oryginalnie wytwarzanych z Niemczech. Wszyscy są zdziwieni tą moją wiedzą i odzywa się mama męża mojej siostry i mówi:" o widzicie? jaka rozsądna! szkoda, że to nie ona jest zoną mojego syna". Jestem tym stwierdzeniem zawstydzona. Jest mowa o tym co zrobiła ostatnio moja siostra, moja ciocia wygląda na bardzo zmęczoną i zmartwioną, ale mimo to mówi coś o pieniądzach, ze ich mają bardzo mało, bo ona wciąż je na przyjemności wydaje. Zaczyna płakać, a wszyscy ją pocieszamy. Potem chyba ojciec tego mojego szwagra pyta się mnie czym się zajmuję na co dzień, kim jestem z zawodu. Mówię mu wszystko a on wydaje się zainteresowany tym co mówię. Potem mówię wszystkim, ze tak naprawdę to mąż mojej siostry tu mnie sprowadził, bo poprosił mnie czy nie mogłabym przyjechać tu i porozmawiać. Moi rodzice są dumni ze mnie z tego, ze myślę rozsądnie, a rodzice męża mojej siostry widocznie żałują, że wybrał ją, a nie mnie na swoją żonę. Powiedziałam, ze niestety już jest za późno, bo ja już mam męża i jestem bardzo szczęśliwa.
O czym będę pisać?
Będę zapisywać w miarę na bieżąco swoje sny, które postaram się pamietać zaraz po przebudzeniu. Jest to forma dziennika snów, który ma pomóc w ich interpretacji. Będę także starała się pisać o sobie i swoich wizjach, które mam kiedy spojrzę na czyjąś fotografię.
8 stycznia 2014
2 stycznia 2014
Kolejka podmiejska
Na wstępie witam wszystkich w Nowym Roku 2014, życząc wszystkiego dobrego na kolejne 365 dni! :)
Dzisiaj miałam sen, dość dziwny, mianowicie śniło mi się, ze miałam wrócić do domu kolejką podmiejską. Sen dział się w niedzielę, gdyż wiedziałam, ze kolejka odchodzi ze stacji co godzinę do mojego rodzinnego miasta. Stojąc tak na peronie spotkałam swoją koleżankę z liceum, którą znam jeszcze z czasów zerówki. Ona opowiedziała mi co było ostatnio w szkole, na lekcji geografii. Byłam tym zdziwiona, bo przecież nie byłam w szkole raptem tydzień, ona powiedziała mi, ze była kartkówka, trzeba było sobie wybrać dowolną literę z alfabetu i na tej podstawie napisać wszystko co zaczyna się na wybraną literę a co ma związek z geografią, czyli np. litera "t" trzeba było napisać słowo "tatry", "tundra", "tajga", "tornado" itd. Uznałam, ze to łatwizna i tez jej powiedziałam o tym. Następnie sen przeskoczył i z tą koleżanką znalazłam się pod jej domem, tam stał koń brązowy na jej podwórku, który należał do jej starszej siostry. Duży ładny koń, osiodłany z uzdą w pysku, czekał na jazdę. Moja koleżanka poszła do domu po coś, a ja czekałam przed bramą, która była otwarta. Wyjrzał jej tata, który wyglądał jak mąż tej starszej siostry i zapytał mnie czy nie chcę czegoś do picia. Podziękowałam. Potem z koleżanka pobiegłyśmy skrótem na tę kolejkę, bo miałyśmy tylko 10 min do odjazdu do naszego miasta. Po drodze zatrzymałyśmy się na chwilę, spojrzałam w torebkowe lusterko i poprawiałam włosy i makijaż, nagle zobaczyłam jak kolejka stoi na stacji i dobiegłszy do niej, zaczęła zamykać drzwi i odjeżdżać. Zaczęłam biec wraz z kolejką i walić w drzwi, zostały otwarte. Wpadłam i usiadłam z biletem w reku, oglądałam go i chyba go skasowałam , ale nie w tym miejscu co powinnam. W kolejce było kilka osób, ale była dość pusta, gdyż była to niedziela. Wyjrzałam przez okno, kolejka odjeżdżała, a moja koleżanka stała i machała mi, odmachałam jej. Minęliśmy jedną stację i nagle zdałam sobie sprawę, ze kolejka wjeżdża już w centrum mojego miasta, pomimo, że nie ma tam torów, były kiedyś przed wojną, a teraz widzę, ze ta kolejka raz jedzie po asfalcie, a raz wjeżdża na te stare przedwojenne tory, które teraz widzę, ze zostały odsłonięte. Ucieszyłam się i zaraz pomyślałam o mamie, że będzie miała fajnie z centrum miasta dojeżdżać do babci. Kolejka przejechała przez główną ulice i zatrzymała się przy sklepach. Pomyślałam, ze to fajny pomysł, ze zdecydowali się na powrót tej kolejki, ale jednocześnie zastanawiałam się co ludzie z okolicznych domów powiedzą, na ten hałas.
Dzisiaj miałam sen, dość dziwny, mianowicie śniło mi się, ze miałam wrócić do domu kolejką podmiejską. Sen dział się w niedzielę, gdyż wiedziałam, ze kolejka odchodzi ze stacji co godzinę do mojego rodzinnego miasta. Stojąc tak na peronie spotkałam swoją koleżankę z liceum, którą znam jeszcze z czasów zerówki. Ona opowiedziała mi co było ostatnio w szkole, na lekcji geografii. Byłam tym zdziwiona, bo przecież nie byłam w szkole raptem tydzień, ona powiedziała mi, ze była kartkówka, trzeba było sobie wybrać dowolną literę z alfabetu i na tej podstawie napisać wszystko co zaczyna się na wybraną literę a co ma związek z geografią, czyli np. litera "t" trzeba było napisać słowo "tatry", "tundra", "tajga", "tornado" itd. Uznałam, ze to łatwizna i tez jej powiedziałam o tym. Następnie sen przeskoczył i z tą koleżanką znalazłam się pod jej domem, tam stał koń brązowy na jej podwórku, który należał do jej starszej siostry. Duży ładny koń, osiodłany z uzdą w pysku, czekał na jazdę. Moja koleżanka poszła do domu po coś, a ja czekałam przed bramą, która była otwarta. Wyjrzał jej tata, który wyglądał jak mąż tej starszej siostry i zapytał mnie czy nie chcę czegoś do picia. Podziękowałam. Potem z koleżanka pobiegłyśmy skrótem na tę kolejkę, bo miałyśmy tylko 10 min do odjazdu do naszego miasta. Po drodze zatrzymałyśmy się na chwilę, spojrzałam w torebkowe lusterko i poprawiałam włosy i makijaż, nagle zobaczyłam jak kolejka stoi na stacji i dobiegłszy do niej, zaczęła zamykać drzwi i odjeżdżać. Zaczęłam biec wraz z kolejką i walić w drzwi, zostały otwarte. Wpadłam i usiadłam z biletem w reku, oglądałam go i chyba go skasowałam , ale nie w tym miejscu co powinnam. W kolejce było kilka osób, ale była dość pusta, gdyż była to niedziela. Wyjrzałam przez okno, kolejka odjeżdżała, a moja koleżanka stała i machała mi, odmachałam jej. Minęliśmy jedną stację i nagle zdałam sobie sprawę, ze kolejka wjeżdża już w centrum mojego miasta, pomimo, że nie ma tam torów, były kiedyś przed wojną, a teraz widzę, ze ta kolejka raz jedzie po asfalcie, a raz wjeżdża na te stare przedwojenne tory, które teraz widzę, ze zostały odsłonięte. Ucieszyłam się i zaraz pomyślałam o mamie, że będzie miała fajnie z centrum miasta dojeżdżać do babci. Kolejka przejechała przez główną ulice i zatrzymała się przy sklepach. Pomyślałam, ze to fajny pomysł, ze zdecydowali się na powrót tej kolejki, ale jednocześnie zastanawiałam się co ludzie z okolicznych domów powiedzą, na ten hałas.
Subskrybuj:
Posty (Atom)