Jestem w sklepie. Jest to Biedronka. Niestety bardzo mało produktów na półkach. Ta Biedronka jest w moim mieście i sen zaczyna się od tego jak idę z mama zrobić tam zakupy przed swoim wyjazdem za granicę. Jesteśmy wewnątrz sklepu i półki niemal puste. Mało klientów. Szukam czarnego eyelinera do oczu, nigdzie nie ma. Przeglądam inne, podoba mi się zielony, ale nie mam tyle pieniędzy, żeby kupić oba, szukam więc czarnego dalej. Błądzę między półkami. Znajduję fajne kolorowe lakiery do paznokci, ale są w w olbrzymich słoikach wielkości słoika nutelli. Mówię do mamy, po co ktoś zrobił taki duży lakier, przecież się tego do końca nie użyje? Bardzo mało jest produktów do jedzenia, więcej kosmetyków i wyposażenia domu niż artykułów spożywczych. Mama usiłuje chyba kupić dobry chleb. Widzę ją z daleka, ja rozglądam się dalej za tym eye linerem. Widzę kolorowe błyszczyki, kremy, balsamy do ust. Ceny dziwne, bardzo drogie, nawet jeden błyszczyk kosztuje 70zł. Dziwi mnie to bardzo, kto kupi błyszczyk za 70zł? Zatrzymuję się nad koszem z dużymi i kolorowymi teczkami, takimi jak noszą malarze. Oglądam i myślę o kupnie, ale głos rozsądku mi mówi, żeby nie kupować, bo i tak nie będę miała co w tę teczkę włożyć. Ostatecznie nie kupuję nic i wychodzę, mama kupiła chleb i jeszcze coś widzę w jej siatce. Zdziwiona, że nic sobie nie wybrałam. Razem wychodzimy z tego sklepu.
O czym będę pisać?
Będę zapisywać w miarę na bieżąco swoje sny, które postaram się pamietać zaraz po przebudzeniu. Jest to forma dziennika snów, który ma pomóc w ich interpretacji. Będę także starała się pisać o sobie i swoich wizjach, które mam kiedy spojrzę na czyjąś fotografię.
5 lipca 2013
3 lipca 2013
Mój zmarły kot, starsza kobieta oraz koleżanka.
Dzisiaj miałam niesamowity sen. Śnił mi się mój zmarły kot - kotek zmarł ponad tydzień temu. Bardzo po Nim rozpaczałam, jak po członku rodziny. Razem z mamą i babcią płakałyśmy. Niestety trzeba go było uśpić z powodu nowotworu, który w ciągu tygodnia rozwinął się do takiego stopnia, że...ale nie o tym.
to był ulubieniec mojej mamy, bo lubił jeść jej zupki, czasem specjalnie dla Niego mam gotowała krupnik, żeby miał co jeść, nie lubił kocich chrupek, ani puszkowego jedzenia, wolał domowe.
OD czasu jego odejścia prosiłam go w myślach, żeby dał jakiś znak, żebym wiedziała, że już nic go nie boli. Może to się wydać Wam głupie, ale...chciałam się tym uspokoić. I dzisiaj w nocy miałam taki oto sen, a właściwie 3 sny, zacznę od tego o kocie.
Jestem w pewnym domu, nie jest to mój rodzinny dom, ale jest mój tata i babcia. Babcie muszę pilnować, bo ma problem z głową i o wielu rzeczach zapomina. Jesteśmy w kuchni i nagle spod stołu wychodzi mój kot, głośno miaucząc. Jestem zszokowana, jak to on tutaj? Mówię do niego: ale co Ty tu robisz? przecież nie żyjesz? przyszedłeś do mnie? On wtedy zaczął ocierać się o moje nogi. Poczułam niesamowita miękkość jego futerka. Przykucnęłam, on co jakiś czas pomiaukiwał i mruczał. Ocierał się o mnie. głaskałam go, czułam jego ciepło, zapach. Sierść piękna, lśniąca, bardzo dobrze wyglądał, utuczony jak zawsze. Swoją głową trącał moją rękę , żebym go drapała pod broda i pod szyją - tak jak lubił. Głaskałam go po całym ciele - to futerko takie było cudownie miękkie. Rozmawiałam z nim, a on odpowiadała miauczeniem. Niesamowite odczucie, dosłownie czułam miękkość jego futerka, twardość jego głowy, było ten sen bardzo realny. W pewnym momencie wszedł mój tat i kazał mi iść zabrać babcię, bo czegoś szuka, czego nie ma i znowu ma problem z głową. Wstałam, a kot pozostał w kuchni kręcąc się i ocierają o nogi stołu, tak jak to robił zawsze. Poszłam do babci, ona w coś chciała mnie wplatać, mówiła, że coś jej zginęło, ale próbowałam jej wytłumaczyć, że wszystko jest tam gdzie zawsze.
Myślę, że mój kot przyszedł się jeszcze raz ze mną pożegnać i powiedział mi, że teraz jest szczęśliwy i jest mu tam gdzie jest dobrze :)
Mój drugi sen zaczął się jako pierwszy, ale chciałam Wam opisać ten sen z moim kotem jako pierwszy sen, chociaż śniłam go jako drugi.
Pierwszym snem , był sen o starszej kobiecie, nieznajomej. Mój tata u Niej pracował i powiedział mi, żebym przyszła i obejrzała jej ciekaw bardzo stary instrument muzyczny. Gdy weszłam do jej salonu, panował półmrok. Ten instrument zajmował prawie całą ścianę jej salonu. Wyglądał dziwnie, niby jak organy, ale klawiatura była mała taka tylko na jedną rękę. Klawisze były jakby metalowe. chciałam pograć, ale w tym momencie weszła ta kobieta. Przyniosła pokazac mi nuty, które były rękopisem, bardzo znanego polskiego kompozytora - w rzeczywistości nie znam takiego kompozytora - nazwiska już nie pamiętam ze snu, ale pamiętam dziwną datę: 1298r. I jeszcze był inny rok na tym rękopisie, ale nie pamiętam go. Na okładce, która była przewiązana sznurkiem i tasiemką, widniało imię i nazwisko, data i jeszcze jakaś notka po łacinie, następnie po polsku. Ta kobieta powiedziała mi, żebym ją jej przetłumaczyła, bo te nuty są w jej rodzinie od pokoleń i nikt nie umie tej notki odczytać. Ja jej przetłumaczyłam na angielski, bo ta kobieta była Norweżką i we śnie rozmawiałyśmy po angielsku. Notka brzmiała:
to był ulubieniec mojej mamy, bo lubił jeść jej zupki, czasem specjalnie dla Niego mam gotowała krupnik, żeby miał co jeść, nie lubił kocich chrupek, ani puszkowego jedzenia, wolał domowe.
OD czasu jego odejścia prosiłam go w myślach, żeby dał jakiś znak, żebym wiedziała, że już nic go nie boli. Może to się wydać Wam głupie, ale...chciałam się tym uspokoić. I dzisiaj w nocy miałam taki oto sen, a właściwie 3 sny, zacznę od tego o kocie.
Jestem w pewnym domu, nie jest to mój rodzinny dom, ale jest mój tata i babcia. Babcie muszę pilnować, bo ma problem z głową i o wielu rzeczach zapomina. Jesteśmy w kuchni i nagle spod stołu wychodzi mój kot, głośno miaucząc. Jestem zszokowana, jak to on tutaj? Mówię do niego: ale co Ty tu robisz? przecież nie żyjesz? przyszedłeś do mnie? On wtedy zaczął ocierać się o moje nogi. Poczułam niesamowita miękkość jego futerka. Przykucnęłam, on co jakiś czas pomiaukiwał i mruczał. Ocierał się o mnie. głaskałam go, czułam jego ciepło, zapach. Sierść piękna, lśniąca, bardzo dobrze wyglądał, utuczony jak zawsze. Swoją głową trącał moją rękę , żebym go drapała pod broda i pod szyją - tak jak lubił. Głaskałam go po całym ciele - to futerko takie było cudownie miękkie. Rozmawiałam z nim, a on odpowiadała miauczeniem. Niesamowite odczucie, dosłownie czułam miękkość jego futerka, twardość jego głowy, było ten sen bardzo realny. W pewnym momencie wszedł mój tat i kazał mi iść zabrać babcię, bo czegoś szuka, czego nie ma i znowu ma problem z głową. Wstałam, a kot pozostał w kuchni kręcąc się i ocierają o nogi stołu, tak jak to robił zawsze. Poszłam do babci, ona w coś chciała mnie wplatać, mówiła, że coś jej zginęło, ale próbowałam jej wytłumaczyć, że wszystko jest tam gdzie zawsze.
Myślę, że mój kot przyszedł się jeszcze raz ze mną pożegnać i powiedział mi, że teraz jest szczęśliwy i jest mu tam gdzie jest dobrze :)
Mój drugi sen zaczął się jako pierwszy, ale chciałam Wam opisać ten sen z moim kotem jako pierwszy sen, chociaż śniłam go jako drugi.
Pierwszym snem , był sen o starszej kobiecie, nieznajomej. Mój tata u Niej pracował i powiedział mi, żebym przyszła i obejrzała jej ciekaw bardzo stary instrument muzyczny. Gdy weszłam do jej salonu, panował półmrok. Ten instrument zajmował prawie całą ścianę jej salonu. Wyglądał dziwnie, niby jak organy, ale klawiatura była mała taka tylko na jedną rękę. Klawisze były jakby metalowe. chciałam pograć, ale w tym momencie weszła ta kobieta. Przyniosła pokazac mi nuty, które były rękopisem, bardzo znanego polskiego kompozytora - w rzeczywistości nie znam takiego kompozytora - nazwiska już nie pamiętam ze snu, ale pamiętam dziwną datę: 1298r. I jeszcze był inny rok na tym rękopisie, ale nie pamiętam go. Na okładce, która była przewiązana sznurkiem i tasiemką, widniało imię i nazwisko, data i jeszcze jakaś notka po łacinie, następnie po polsku. Ta kobieta powiedziała mi, żebym ją jej przetłumaczyła, bo te nuty są w jej rodzinie od pokoleń i nikt nie umie tej notki odczytać. Ja jej przetłumaczyłam na angielski, bo ta kobieta była Norweżką i we śnie rozmawiałyśmy po angielsku. Notka brzmiała:
Kochany Geniu, jeśli to czytasz, to wiedz, że ja już odszedłem i ze mną wszystko w porządku.
Przetłumaczyłam to tej kobiecie i ona zaczęła bardzo płakać. W tym momencie obudziłam się.
Ostatni sen, trzeci w kolejności, czyli ten zaraz po tym śnie z kotem był o mojej koleżance. Zabrałam ją z drogi samochodem. Nie chciała, ale namówiłam ją na herbatę u mnie. Była jakby w piżamie. Spytałam co u Niej, a ona powiedziała, że w porządku, że jej chłopcy (synkowie) są zdrowi, ale poznała innego mężczyznę i się zastanawia co zrobić. Jej mąż jest w wojsku bardzo daleko i ona sama wychowuje synów z pomocą mamy. Spytałam ją: a co z Twoim mężem? on wie? ona powiedziała, ze nic nie wie i sama nie wie co mu powiedzieć. Stwierdziła ze ten jej nowy mężczyzna, to miłość jej życia, ze kocha chłopców jak swoich. W tym momencie pokazała mi się scenka jak ten facet bawi się z jej synkami. Trochę zal mi się zrobiło jej męża, ale jakoś poczułam wewnętrzną ulgę, że dobrze się stało, że ma teraz kogoś innego.
W rzeczywistości mam słaby kontakt z tą koleżanką, więc nie wiem czy ten sen to prawda czy nie.
Ostatni sen, trzeci w kolejności, czyli ten zaraz po tym śnie z kotem był o mojej koleżance. Zabrałam ją z drogi samochodem. Nie chciała, ale namówiłam ją na herbatę u mnie. Była jakby w piżamie. Spytałam co u Niej, a ona powiedziała, że w porządku, że jej chłopcy (synkowie) są zdrowi, ale poznała innego mężczyznę i się zastanawia co zrobić. Jej mąż jest w wojsku bardzo daleko i ona sama wychowuje synów z pomocą mamy. Spytałam ją: a co z Twoim mężem? on wie? ona powiedziała, ze nic nie wie i sama nie wie co mu powiedzieć. Stwierdziła ze ten jej nowy mężczyzna, to miłość jej życia, ze kocha chłopców jak swoich. W tym momencie pokazała mi się scenka jak ten facet bawi się z jej synkami. Trochę zal mi się zrobiło jej męża, ale jakoś poczułam wewnętrzną ulgę, że dobrze się stało, że ma teraz kogoś innego.
W rzeczywistości mam słaby kontakt z tą koleżanką, więc nie wiem czy ten sen to prawda czy nie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)